System reklamy Test Zniknely dane z dysku

Zniknely dane z dysku

Parę dni temu przytrafiło mi się nieszczęście XXI wieku, czyli straciłem wszystkie dane, które miałem na dysku. Zawsze sobie obiecywałem, by robić kopię zapasową na jakimś zewnętrznym dysku, albo chociaż przerzucić najważniejsze dane na dropbox’a. Niestety, backup to jest rzecz, o której się pamięta minutę po utracie danych, a teraz cały zaoszczędzony czas na robieniu kopii zapasowych musi się spieniężyć na koncie firmy data recovery. Po przeanalizowaniu symptomów i pogmeraniu w sieci, okazało się, że odzyskiwanie danych z dysku, który wskazuje w biosie pojemność zerową może mnie tak dużo nie kosztować jak sądziłem do tej pory. Cała sztuczka polegała na tym by moja awaria klasyfikowała się do znanej, wadliwej serii Seagate. Otóż na w/w stronie jest napisane, że jeśli nośnik jest jednym z: Seagate z serii Barracuda 7200.11 Seagate z serii Barracuda ES.2 Maxtor z serii DiamondMax 22 i wskazuje pojemność zerową, prawdopodobnie usługa przywrócenia dostępu do danych będzie kosztować 77zł. Tak, to jest cena, którą śmiało mogę zapłacić za moje latami zbierane zdjęcia. Zadzwoniłem więc do firmy MiP Data Recovery, ale przez telefon uzyskałem lakoniczną odpowiedź, że przez telefon nie naprawiają (jeszcze) dysków i trzeba dostarczyć nośnik osobiście. Analiza będzie bezpłatna i po jej wykonaniu dowiem się, czy to jest to, czy coś innego, a jeśli tak to ile to będzie mnie kosztowało. Udałem się więc do biura w Warszawie. Przyjęła mnie całkiem niezła blondynka Kasia (osobiście robi lepsze wrażenie niż telefonicznie), spisała ode mnie wszystkie dane i zostawiłem dysk – mam nadzieję – w dobrych rękach. Sama analiza może potrwać do 3 dni roboczych, więc mam 3 dni stresa. Dam wam znać, jak sprawa się zakończy.